Przepadłam. Jestem stracona dla świata, utonę w morzu liter, słów, zdań i akapitów. Innymi słowy - dostałam Kindle.
Dokładnie wczoraj, a już przeczytałam dwa blogi o czytnikach, zalajkowałam kilka stron o ebookach na FB i ściągnęłam 12 plików *.mobi. I oczywiście błyskawicznie uszczupliłam swoje konto o kilkadziesiąt złotych kupując etui na moje nowe cudeńko. Zaczęłam testowanie. Jak się powiększa czcionki, jaka jest optymalna, jak zmieniają się strony, jak trzyma się go w ręce, ile waży, czy wygodnie czyta się w autobusie... Zakochałam się bez pamięci!